Nie chciałeś mojego nic
Tylko ozdoby
Tylko piękno lic
I uśmiech każdej doby
Nie chciałeś mego serca
W cierpieniach trosk
Ani ślubnego kobierca
By nie stopił się wosk
Nie chciałeś mych kłopotów
Ani smutku powszedniego
By oderwać się od płotów
Spróbować czegoś lepszego...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz