piątek, 10 sierpnia 2018

ODSŁONA



Przenikliwy krzyk w duszy ciszy
Nie do zniesienia wyrzut losu
Że straciłam wszystko, czym świat się cieszy
Nikt nie słyszy mej samotności zbolałego głosu

A przecież wmawiam sobie, żem szczęśliwa
Że niczego mi nie brak
Bo prawda jest taka, żem bardzo pokrzywdzona
Bez dzieci, bez ich pomocy, bez miłości - pusty wrak
Pozbawiona wszystkiego i głodna do ostateczności
Do utraty tchu i czucia
Nie zjem twych dłoni dla zabicia głodu
Zapłaczę się z twego straty poczucia

A jednak to fakt że twe dłonie ucięte, uwędzone -
Myję je nie wiem po co
Nie ugryzę ich przecież ani razu
Ból twojej straty udręczy mnie dniem i nocą...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

SYNODALNA NOC

Opowiem ci bajeczkę na dobranoc Dla twoich słodkich snów Jak pełna obrad była noc Na zgromadzeniu sów Jak puchacz wieścił trwogi A c...