Słońce... Ty zawsze dla mnie świecisz
Gdy otwieram drzwi, witasz mnie radosne
I dla mnie na kraniec świata polecisz
By przynieść znowu wiosnę
Słońce... Ty znowu witasz mnie ciepłem
Czule dotykasz promykami
By chronić mnie przed piekłem
Zbudować schron przed piorunami
Słońce... Ty nigdy nie zawodziszm
Jesteś zawsze na czuwaniu
Jasnym okiem za mną wodzisz
Wciąż wspierasz mnie w mym umieraniu...
12 lipca 2018 r., godz. 10:08
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz