Nie prześladuj spokojnego
Bo, jak widzisz, to się odbija
Nieoczekiwanie wraca rykoszetem
I w złej chwili, nie w czas - dobija
A mogliśmy mieć dzisiaj święto
Mogliśmy się radować
Lecz przypałętało się w głowie pęto
I będzie nas pałować
Będzie bić i miażdżyć mózgi
Bezlitośnie łoić skórę
Jakby to były jakieś rózgi
I po pierwszej - zaczyna nową turę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz